środa, 1 lutego 2012

Home sweet home

W takie mrozy najlepiej nie wychodzić z domu. Zaszyć się pod ciepłą kołdrą i popijać gorącą herbatkę z sokiem malinowym, a najlepiej jeszcze z czymś mocniejszym na rozgrzewkę. Nie wiem jak Wy ,ale ja tych mrozów nie znoszę i już! Staram się zająć czymś pożytecznym. Wpadły mi w ręce kawałki drewnianych klocków i na szybko powstał mały domek przypominający karmnik. Może wisieć na lince lub stać samodzielnie.
Taki sobie mały Home sweet home.


Trzymajcie się cieplutko.


7 komentarzy:

  1. śliczny, drzwi sa rozbrajające:)i na dodatek z małym sercem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję ABily :)
    Obawiam się czy te drzwiczki nie przypominają czasem wychodka ha ha ha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie by wyglądał ze strzechowym dachem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ..no i koniecznie na takie mrozy wstaw tam piecyk,aby się miło herbatkę piło w te mroźne wieczory:-))
    a

    OdpowiedzUsuń
  5. O! Piecyk jak najbardziej i Amelio Twój fotel :)
    Nie raz warto ruszyć wyobraźnią i pomarzyć choć przez chwilkę. U nas teraz termometr pokazuje -25C brrrr nawet pies na dwór nie chce wyjść - cwaniak jeden.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myszko - strzechowy dach - to dobry pomysł, muszę go zrealizować, ale jak się choć troszkę ociepli.

    OdpowiedzUsuń
  7. o jak brakowało mi twoich domków, niestety zaraz muszę iść po córkę do przedszkola brrrr..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za ślad wizyty w pracowni :)